środa, 14 września 2022

kaletnik

 Opowiem wam o rzemieślniku, którego zwą  

KALETNIKIEM. Czy już wiecie o kim mowa?

Otóż kaletnik, to rzemieślnik wykonujący skórzane buty, torebki.... Praca kaletnika nie należała do łatwych. 
No i musiał nie mieć alergii do klejów. 
Napisałam Wam coś o KALETNIKU....




http://skora-info.pl/images/thumb/e/ea/Kaletnik-2.jpg/
500px-Kaletnik-2.jpg





Mój dziadek Maniek
był kiedyś kaletnikiem
Babcia mówiła, że wołali
na niego 
"złota rączka"
Z kawałka skóry
buty wyczarował
buty
https://pl.wikisource.org/wiki/Szopka._Wiersz_Or-Ota/Szewc
Wszywał zamki
do plecaków i torebek
Zwężył lub poszerzył 
niejedną z cholewek

Ach, dzisiaj coraz trudniej 
o dobrego kaletnika...
westchnęła babcia
Zadumawszy się 
czyszczeniem butów,
które jej dziadek kaletnik
z pięknej brązowej 
skóry zrobił 
              -    się zajęła

wtorek, 13 września 2022

z cyklu stare zawody

 Dzisiaj o ZDUNIE, czyli o kimś, kto buduje piece.

Wiem, że dziś już rzadkością jest ogrzewanie piecowe
domów i mieszkań, ale piękne zbudowane z zabytkowych kafli
 - piece jeszcze można spotkać. Zbudowanie dobrego pieca to SZTUKA.




https://pixabay.com/pl/kafel-piec-kaflowy-ceramika-502832/


Co i jak robią ZDUNOWIE?

Najpierw zbierają kafle
najlepiej zabytkowe,
bo dodają uroku
Czasem to zajęcie trwa
miesiąc, dwa, trzy,
a nawet i pół roku

Potrzebna jeszcze zaprawa
z kawałkami cegły lub kamienia
klej specjalny do kafli łączenia
Jeszcze cegły szamotowe
do zrobienia paleniska
A nad popielnikiem
ruszt do zamocowania
Jak już wszystkie te
             Z D U N 
zgromadzi materiały
to nawet w 7 dni
piec zbuduje
piękny i wspaniały

Zabytkowe, urokliwe
k  a  f  l  e
położone z zachowaniem
poziomu, pionu i kąta prostego
będą o fachowości 
Z  D  U  N  A
przypominały.


sobota, 10 września 2022

o psie i kocie

  

Pies huncwot i kot leniwiec

Witam   WAS    serdecznie!!!
Dziękuję za tak  liczne  odwiedziny!!!
Dzisiaj specjalnie dla   WAS o psie  huncwocie  i  kocie leniwcu!!!
Jest to opowiastka o tym, jak pies z kotem - najpierw - przysłowiowe "koty" darły, a później - ugodę, ba nawet przyjaźń-zawarły.

Pies nazywał kota
dachowym leniwcem
kot zaś wszem i  wobec
opowiadał, że pies jest
podwórkowym huncwotem 
Mijały im dni w zwadzie i waśni
kot chadzał kocimi drogami
pies "huncwot-ował" z innymi psami
Razu pewnego tak się mocno skłócili
nieomalże, że się pobili...
zauważyła  to  pani  gospodyni
wyskoczyła na podwórko i jak nie wrzaśnie:
o co znowu poszło? po co? te zwady, te waśnie?
mieszkacie w tym samym domu
nie potraficie ze sobą miło spędzać czas?
spróbujcie zawrzeć układ przyjaźni
żyć w radości, zgodzie, bez waśni
zamyśliły się , trochę nawet zawstydziły
przemyślały sprawę, no i...
odtąd po wsze czasy  
przyjaźń dla psa i kota
ostała  się przyjemnym przymiotem!



https://pixabay.com/pl/photos/przyjaciele-kot%C3%B3w-i-ps%C3%B3w-koty-i-psy-1149841/

piątek, 9 września 2022

o Jasiu, który miał różne pomysły w dzieciństwie

 Poczytajcie o Jasiu, który miał różne dziwne pomysły....


Kiedy Jaś był mały
k o n c e p t u
miał bagaż cały
Trzeba przyznać,
że w tych pomysłach
był dość zuchwały

Jaś miał myśli
na minutę s t o
Ciągle marzył
Ciągle zdanie
zmieniał

Raz chciał być 
s t r a ż a k i e m
drugi raz
m a r y n a r z e m
Strumyk przemieniał w
błękitne morza
Statkiem, jachtem
chciał
przemierzać 
p r z e s t w o r z a

W międzyczasie
b a j a ł
jak to 
byłoby dobrze
w życiu
wyruszyć 
na świata
w o j a ż e

Dorastał Jaś
i jego marzenia
się zmieniały








Spacer w Trójmieście
Zdjęcia wykonała: Alicja Rupińska

środa, 7 września 2022

już w szkole; dobrego czasu WAM życzę!

 Witajcie serdecznie!

Dzisiaj wierszyk pt. "KOLEDZY"



Spotkali się w szkole
k o l e d z y
Rysio, Zdzisio i Krzysio
Minęły wakacje
ciężko westchnął Zdzisiek
Szkoda, odrzekł Krzysiek
Znów lekcje, testy, klasówki
To nie dla mnie -
rzecze Zdzisio
to za trudne, to za nudne
mówi Krzysio
A ja lubię właśnie
takie łamigłówki                       
Cieszy się Rysio

Tak sobie rozmawiają:
Raz narzekają
to znów wspominają
Snują plany na 
przyszłe wakacje

Widzą już w myślach
nowe podróże,
nowe akcje
Wtem
d z w o n e k!
U W A G A!
Grono Pedagogiczne Szkoły!





zabawy
http://www.spdomaradz.szkolnastrona.pl/


Wszyscy uczniowie
wysoko głowy
Rysio, Krzysio, Zdzisio...
Każdy następny,
każdy z kolei
Dumni, ufni, weseli...

piątek, 2 września 2022

prząśniczka- wiecie czym się zajmowała?

 

KĄDZIEL, KOŁOWROTEK, WRZECIONO


Czy znacie takie słowa? Z czym Wam się kojarzą?
Z pewnością starsze dzieci skojarzą ze słowami " znanej piosenki" Prząśniczka" - Stanisława Moniuszki.

http://www.jerriehurd.com/the-grimm-brothers-murder-womens-spinning-tales/

       https://www.youtube.com/watch?v=MfBS3MB0yOM

Wasze babcie, prababcie, zwłaszcza te mieszkające na wsi - doskonale znały te słowa.


Kądziel to pęk włókien lnianych, 
konopnych lub wełnianych do przędzenia, umocowany na krążku przęślicy lub kołowrotka.

Przęślica to nic innego jak drewniany drążek ( część kołowrotka w postaci drewnianej wąskiej deseczki - czasem ładnie ozdobionej.

  Przęślica z ozdobieniami:http://coinz.eu/ltu/1_ltl/34_litai_2_2013_distaff_lithuanian_coins.php

KOŁOWROTEK to urządzenie mechaniczne do wytwarzania przędzy z włókien. Dawniej to zajęcie było bardzo znane, rozpowszechnione, zwłaszcza wśród kobiet wiejskich. Dzisiaj wytwarzanie przędzy - wytwórstwo chałupnicze- to ginący zawód, ale...na szczęście pozostała tradycja. Współcześnie można spotkać na wielu jarmarkach, wystawach właśnie takie kołowrotki, a przy nich - prząśniczki. W wielu regionach Polski tak, jak Kaszuby - prowadzone są warsztaty , pokazy - jak snuć przędzę na wrzecionie i kołowrotku. 


https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82owrotek

Jak prząść i tkać ludzie nauczyli się już w czasach pradawnych. Na ziemiach polskich prawdziwy rozwój tkactwa nastąpił około XIX wieku. Wyrobem tkanin zajmowano się głównie zimą. Wtedy kobiety wiejskie nie musiały iść do pracy w pole i mogły zająć się przędzeniem. Głównym surowcem do ich wytwarzania (tkanin) były: len, konopie lub owcza wełna. Na ich obróbce doskonale znały się właśnie Wasze prababcie mieszkające na wsi. Była to niełatwa praca, a raczej żmudna i zajmująca sporo czasu. Sama obróbka (przygotowanie) lnu wymagało dużo czasu i pracy. Najpierw trzeba było len skosić, później zrosić, czyli pozostawić na rosie lub moczyć w płytkiej wodzie. Tak nawilgocony len suszył się przez kilka tygodni. Następnie usuwano z niego kulki z nasionami. Robiono to na specjalnych drewnianych grzebieniach (drewniane kolce nabite w deseczkę). Później międlono i tarto łodygi, aby dostać się do włókna znajdującego się w środku. Tak pozyskane włókno wyczesywano na bardzo ostrych szczotkach. W taki to żmudny - wymagający czasu, pracy, cierpliwości- sposób powstawało przędziwo do przędzenia nici. 
ps. Ostatnio będąc na wystawie w Gdańsku widziałam taki kołowrotek, a przy nim młodą dziewczynę pokazującą - przypominającą nam tę wspaniałą tradycję "wicia...".


Wystawa w Gdańsku. Zdjęcie AR- Alicja Rupińska

Patrząc tak na tę młodą prząśniczkę pomyślałam:



Przy kołowrotku siedzi dziewczyna
Na przaśnicy kądziel do przędzenia zawiesiła
Z kłębka przędziwa snują się niteczki
"Wić się wić....płyną wesoło słowa piosneczki
Kręcił się kołowrotek, a dziewczyna coraz to nowe nitki wiła

Zdjęcie: Alicja Rupińska - autorka blogu